Winter is coming

Witam!
Za oknem coraz chłodniej, więc w moim dzisiejszym makijażu również zagościła zima w postaci mroźnego spojrzenia ;) przyznam szczerze, że niespecjalnie lubię się z błękitami (mimo tego, że świetnie podbijają brązowe tęczówki) i bardzo rzadko po nie sięgam; nie wiem czemu. Po prostu. Muszę być w błękitnym nastroju ;)

Makijaż wykonałam w większości zdobyczami z rossmannowskich promocji także zapraszam również na mini recenzję.




TWARZ:
-bazę Rimmel Stay Matte Primer- nałożyłam tylko na strefę T. Testowałam tę bazę już kilka razy i sprawdza się całkiem nieźle, ładnie matuje, nie wysusza skóry. Przeszła ze mną nawet całonocny maraton filmowy w kinie i mnie nie zawiodła. Zaznaczę tylko, że mam cerę mieszaną i moje "świecenie" określiłabym jako średnie, w przypadku skóry bardzo tłustej może być już problem z kontrolą sebum. Dużym plusem jest brak parabenów w składzie;

-na resztę twarzy nałożyłam bazę wygładzającą BeBeauty, ma lekko różowy odcień i bardzo ją lubię, ponieważ nadaje skórze taki zdrowy kolor :) również brak parabenów w składzie i śmieszna cena-duży plus;

-podkład Eveline Cover Sensation nr 101 Ivory i 104 Nude. Całkiem nieźle kryje, nie spływa z twarzy i dobrze matuje, ale zawiera alkohol i mnie trochę przesusza, może nada się lepiej dla tłustej cery. Po całym dniu noszenia pojawia się uczucie ściągniętej skóry, a czasem nawet lekkie swędzenie (!)-jak dla mnie średni produkt;

-na policzki nałożyłam kremowe róże z Makeup Revolution Ultra Blush Palette All About Cream;

-pod łuk brwiowy i na kości policzkowe kremowy rozświetlacz z Wibo Perfect Look Concealer Palette-uwielbiam ten rozświetlacz! Ma bardzo przyjemną lekką, kremową konsystencję, ładnie się rozprowadza i te delikatne drobinki! Reszta korektorów z paletki również bardzo dobrze się sprawdza, dużo lepiej niż np. korektory z palety MUR. Cena też niczego sobie (chyba 16 zł o ile dobrze pamiętam), polecam :) 


-pod oczy korektor Eveline Art Scenic utrwalony pudrem sypkim z Pierre Rene no 03 Transparent;

-strefę T utrwaliłam pudrem sypkim Wibo Fixing powder - co tu dużo mówić, bardzo dobrze matuje i długo się utrzymuje. Resztę twarzy omiotłam również pudrem z Wibo Diamond Skin, który ma bardzo ładne satynowe wykończenie;

-do brwi użyłam pigmentu no name w kolorze pomidorowym oraz kredki Wibo automatic liner nr 11. Kredka ma piękny brązowy kolor, dobrą pigmentację, jest dosyć trwała i ładnie się rozprowadza. Do oczu oczywiście też się nada, jest odpowiednio miękka.



OCZY:
-na powieki najpierw nałożyłam korektor z Lovely Magic Pen nr 1. Ten produkt chyba już wszyscy znają bo jest dostępny w Rossmannie nie od dziś i nigdy nie słyszałam na jego temat negatywnej opinii. Bardzo wygodny w użyciu, lekki no i śmiesznie tani ;)

-jako bazy dla cieni użyłam Maybelline Color Tattoo nr 91 Creme De Rose. To moje wielkie promocyjne odkrycie. Cienie świetnie się nakłada (dobre dla początkujących, dobrze się blendują i ciężko zrobić sobie plamy), mają przepiękne kolory i fantastyczną konsystencję. Póki co mam tylko dwa, ale z pewnością wrócę po więcej!

-cienie Makeup Revolution paleta Matte Brights, Technic Electric Beauty, Pierre Rene no 65 Artic Night (oczywiście mój aparat w telefonie zjadł większość kolorów ;c) i odrobina kredki Maybelline Master Drama kolor Deep Purple/Ultra Violet. Kolejny produkt, w którym się zakochałam. Genialna pigmentacja, odpowiednia miękkość, po prostu sunie po skórze i sama maluje-świetnie nadaje się na linię wodną. Po prostu fantastyczna :)

-do stworzenia najkrótszej w moim życiu kreski użyłam matowego eyelinera z Lovely w kolorze granatowym. Eyelinery tej firmy mam dosłownie wszystkie, wszelkie możliwe kolory oraz wersje czerni. Bardzo odpowiada mi cienki pędzelek, trwałość produktu i pigmentacja (do turkusu można się przyczepić, ale mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza) no i oczywiście prześmieszna cena. Warto!

-pod łuk brwiowy nałożyłam dosłownie odrobinkę rozświetlającego cienia Hean z paletki 405 Hot Chocolate;

-tusz pewnie wszystkim znany Lovely curling Pump Up mascara- nie będę się rozpisywać, po prostu jest świetny ;)

USTA:
-Lovely perfect line nr 1;

-Lovely extra lasting matowy błyszczyk nr 1 - HIT! 

O tych produktach pisałam już tu, o tu!


POLICZKI:
-Kobo Sun Bronzing Powder nr 306 Egyptian Sand;

-Róż My Secret nr 101 Cool Pink- ma delikatną pigmentację dlatego świetnie się nadawał do podkreślenia i utrwalenia kremowych róży MUR. Daje bardzo delikatne i naturalne wykończenie makijażu, długo się utrzymuje.

-rozświetlacz Kobo nr 310 Moonlight (to ten zimny ;p)


Całość utrwaliłam fixerem z Freedom (po namyśle doszłam do wniosku, że być może to fixer, a nie podkład z Eveline dawał to uczucie ściągnięcia, ktoś miał podobne doświadczenia?)

A jak u Was wygląda makijażowa zima? 
Macie jakieś swoje kosmetyczne hity? Piszcie! :)