Sparkly cut crease


Hej!

      Wróciłam po wakacyjnej przerwie :) Dzisiaj zaprezentuję co wyszło z testowania mojej nowej palety The Balm, a mianowicie przepięknej Nude Tude <3






  Pracę rozpoczęłam od nałożenia kremowego cienia Maybelline Color Tattoo w kolorze nr 45-Infinite White. (btw, nie wiem czy już wspominałam, ale jestem zakochana w tych cieniach! fantastycznie kremowe i błyszczące. Trwałość również na najwyższym poziomie, Ach! :D)
  Na bazę nałożyłam cień w kolorze Sassy, a nową linię powieki zaznaczyłam cieniem o nazwie Sultry.
Później przyciemniłam nieco załamanie cieniem Sleek (też z palety Nude Tude :). Tego samego cienia użyłam do podkreślenia dolnej powieki.
  Na koniec obowiązkowo czarna kreska, mój ulubiony tusz z Lovely - Curling Pum Up Mascara i odrobinka złotego sypkiego cienia z My Secret Star Dust nr 2.



  Przy malowaniu brwi w ruch znowu poszedł cień z Maybelline Color Tattoo, a konkretnie kolor nr 60-Timeless Black.



  Do konturowania użyłam mojego nowego nabytku, czyli bronzera z Kobo nr 311 Nubian Desert. Produkt praktycznie sam się blenduje - jak dla mnie bajka :) Trudno jest sobie nim zrobić krzywdę, także polecam każdemu.

  Na ustach wylądowała moja ulubiona pomadka z Wibo - Million Dollar Lips nr 2.

Jak podoba Wam się efekt?
Zapraszam do zostawienia wszelkich uwag w komentarzach :)




Pozostałe kosmetyki:
-podkład AA cover kolor Ivory;
-korektor pod oczy Eveline Art Scenic kolor Light;
-puder sypki do utrwalenia korektora: Rimmel Match Perfection;
-puder sypki na twarz: Ryżowy z Ecocera;
-róż: Wibo Smooth'n Wear Blusher nr 5;
-rozświetlacz: Kobo nr 310 Moonlight;